Prezes Trybunału Konstytucyjnego zabiera głos. Spór o nowych sędziów wkracza w decydującą fazę
Wokół Trybunału Konstytucyjnego ponownie narastają polityczne i prawne emocje. Podczas specjalnego spotkania z mediami prezes TK przedstawił swoje stanowisko dotyczące statusu osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów Trybunału. Jego wypowiedzi natychmiast wywołały szeroką debatę dotyczącą procedury składania ślubowania, kompetencji prezydenta oraz przyszłości całego sporu konstytucyjnego.
Według prezesa TK kluczową kwestią pozostaje formalne złożenie ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Jak podkreślił, bez spełnienia tego warunku nie można uznać, że dana osoba nawiązała stosunek służbowy sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Podczas konferencji poinformowano, że dwóch nowo wybranych sędziów złożyło ślubowanie przed prezydentem i rozpoczęło wykonywanie obowiązków w Trybunale. Otrzymali już przydziały spraw i rozpoczęli pracę nad skargami konstytucyjnymi dotyczącymi praw i wolności obywatelskich.
Prezes TK wyjaśnił, że odbył również indywidualne rozmowy z czterema osobami wybranymi przez Sejm na stanowiska sędziów. Jak relacjonował, każdemu z nich przekazał, że nie może uznać ich za pełnoprawnych sędziów Trybunału, ponieważ nie otrzymał formalnego potwierdzenia złożenia ślubowania przed głową państwa.
W jego ocenie wydarzenia, które miały miejsce w Sejmie, nie mogą zostać uznane za skuteczne złożenie ślubowania wobec prezydenta. Podkreślił, że wyłącznie prezydent może potwierdzić, czy doszło do spełnienia wymaganych prawem procedur.
Zdaniem prezesa TK brak takiego potwierdzenia uniemożliwia przydzielenie tym osobom spraw, zapewnienie im zaplecza administracyjnego czy dopuszczenie do wykonywania obowiązków orzeczniczych.
Jednocześnie zaznaczył, że jako obywatele mają oni pełne prawo odwiedzać siedzibę Trybunału, korzystać z biblioteki czy składać pisma, jednak nie mogą wykonywać funkcji sędziowskich do czasu spełnienia wszystkich wymogów formalnych.
Prezes wskazał również, że sytuacja może ulec zmianie w przypadku przyjęcia ślubowania przez prezydenta lub pojawienia się nowych rozstrzygnięć prawnych wynikających z przyszłych decyzji samego Trybunału Konstytucyjnego.
Szczególne zainteresowanie wywołała jego ocena wydarzeń zorganizowanych w Sejmie. Prezes TK stwierdził, że postrzega je negatywnie i uważa, iż osoby wybrane na stanowiska sędziowskie podjęły niewłaściwą decyzję, uczestnicząc w wydarzeniu, które określił jako medialny spektakl związany z bieżącym sporem politycznym.
Jak podkreślał, jego celem pozostaje utrzymywanie Trybunału Konstytucyjnego z dala od bieżących konfliktów politycznych. Według niego instytucja ta powinna działać wyłącznie w oparciu o przepisy konstytucyjne oraz ustawowe.
Podczas konferencji dziennikarze pytali również o możliwość pojawiania się w Trybunale osób, które nie zostały formalnie uznane za sędziów. Prezes odpowiedział, że nie widzi przeszkód w ich obecności jako obywateli, ale podkreślił, że nie będą mogli wykonywać obowiązków sędziowskich.
W trakcie spotkania pojawiły się także pytania dotyczące możliwych scenariuszy rozwiązania obecnego impasu. Dziennikarze pytali między innymi, czy Sejm powinien przeprowadzić ponowny wybór sędziów lub czy prezydent powinien podjąć określone działania w najbliższych tygodniach.
Prezes TK odmówił jednak wskazywania konkretnych rozwiązań. Podkreślił, że nie zamierza ingerować w kompetencje innych konstytucyjnych organów państwa i będzie działał wyłącznie w granicach swoich ustawowych uprawnień.
Istotnym elementem konferencji był również wątek dotyczący przyszłej roli prezydenta Karola Nawrockiego. Dziennikarze przywoływali wcześniejsze wypowiedzi Andrzeja Dudy, zgodnie z którymi głowa państwa jest związana uchwałami Sejmu dotyczącymi wyboru sędziów.
Prezes TK zwrócił uwagę na wcześniejsze orzeczenie Trybunału dotyczące przepisów regulujących termin przyjmowania ślubowania przez prezydenta. Według niego wyrok ten przesądza, że prezydent nie jest związany sztywnym terminem oraz że nie istnieje możliwość skutecznego złożenia ślubowania w formie notarialnej.
Jak zaznaczył, mimo że orzeczenie nie zostało opublikowane, pozostaje ono elementem obowiązującego porządku prawnego i powinno być respektowane przez wszystkie organy państwa.
Dodatkowe pytania dotyczyły analiz prowadzonych przez Kancelarię Prezydenta. Prezes TK nie chciał jednak spekulować na temat możliwych decyzji głowy państwa, podkreślając autonomię urzędu prezydenckiego.
W końcowej części konferencji poruszono także kwestię dwóch sędziów, którzy złożyli ślubowanie zarówno przed prezydentem, jak i podczas wydarzenia w Sejmie. Prezes TK nie zgodził się z interpretacjami sugerującymi, że mogłoby to oznaczać zrzeczenie się funkcji sędziego.
Przypomniał, że osobiście uczestniczył w ceremonii zaprzysiężenia przed prezydentem i posiada formalne potwierdzenie tego faktu. W jego ocenie nie ma więc żadnych wątpliwości co do statusu tych dwóch osób jako sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Cała konferencja pokazała, że spór dotyczący obsady stanowisk w Trybunale Konstytucyjnym wciąż pozostaje nierozwiązany. Kluczowe znaczenie mają obecnie decyzje prezydenta oraz ewentualne przyszłe rozstrzygnięcia samego Trybunału.
Zwolennicy stanowiska prezentowanego przez prezesa TK wskazują na konieczność ścisłego przestrzegania procedur konstytucyjnych. Krytycy twierdzą natomiast, że obecna sytuacja prowadzi do dalszego pogłębiania kryzysu wokół funkcjonowania najważniejszych instytucji państwa.
Jedno jest pewne – konflikt dotyczący statusu nowych sędziów nie został zakończony. Wręcz przeciwnie, najnowsze wydarzenia pokazują, że w najbliższych tygodniach może on wejść w kolejną, jeszcze bardziej intensywną fazę.