Edward Gierek: Człowiek, Który Obiecał Polsce Zachód
Przez dziesięciolecia niewiele postaci polskiej historii wzbudzało tak sprzeczne emocje jak Edward Gierek.
Dla jednych pozostaje symbolem modernizacji, człowiekiem, który otworzył Polskę na świat i dał milionom ludzi poczucie awansu cywilizacyjnego.
Dla innych jest architektem zadłużenia, którego skutki kraj odczuwał jeszcze długo po upadku jego ekipy.
Pół wieku później spór o Gierka wciąż trwa.
Nie jest to jednak wyłącznie spór o liczby, kredyty czy gospodarkę.
To także debata o pamięci.
O tym, jak Polacy zapamiętali lata siedemdziesiąte.
I o tym, dlaczego wspomnienie tamtej dekady wciąż budzi nostalgię.
Edward Gierek obejmował władzę w wyjątkowo trudnym momencie.
Grudzień 1970 roku pozostawił po sobie ofiary, społeczne rozgoryczenie i głęboki kryzys zaufania wobec państwa.
Władysław Gomułka odchodził jako przywódca skompromitowany wydarzeniami na Wybrzeżu.
Nowy pierwszy sekretarz musiał przekonać społeczeństwo, że Polska może obrać inny kurs.
Właśnie wtedy pojawił się człowiek ze Śląska.
Był inny od swoich poprzedników.
Mówił spokojniej.
Sprawiał wrażenie bardziej otwartego.
Miał doświadczenie zdobyte we Francji i Belgii, gdzie pracował jako górnik.
Dla wielu obywateli stanowiło to symbol kontaktu z Zachodem i nowoczesnością. (Wikipedia)
Najbardziej pamiętnym momentem początku jego rządów było spotkanie ze stoczniowcami.
W styczniu 1971 roku Gierek przyjechał do Szczecina, a następnie do Gdańska, aby osobiście rozmawiać ze strajkującymi robotnikami. (Strona główna)
Tam padło słynne pytanie:
„No więc jak, pomożecie?”
Zdanie to stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli całej epoki. (Strona główna)
Czy robotnicy rzeczywiście odpowiedzieli zgodnym „Pomożemy”?
Historycy do dziś dyskutują nad szczegółami.
Nie ma jednak wątpliwości, że sam gest miał ogromne znaczenie polityczne.
Po raz pierwszy od wielu lat przywódca państwa próbował rozmawiać z robotnikami, a nie jedynie wydawać polecenia. (Solidarność Gdański)
To właśnie wtedy rozpoczęła się legenda Gierka.

Lata siedemdziesiąte przyniosły Polsce ogromny program inwestycyjny.
Powstawały nowe fabryki.
Budowano drogi.
Rozwijano przemysł ciężki.
Rozszerzano współpracę gospodarczą z państwami zachodnimi.
Władze sięgały po zagraniczne kredyty, wierząc, że dzięki nim uda się przyspieszyć rozwój kraju. (Wikipedia)
Dla zwykłych obywateli zmiany były widoczne niemal natychmiast.
W sklepach pojawiało się więcej towarów.
Rosły płace.
Coraz więcej rodzin mogło pozwolić sobie na dobra wcześniej trudno dostępne.
W pamięci wielu Polaków był to okres pierwszego kontaktu z konsumpcyjnym stylem życia.
Szczególnie ważne było budownictwo mieszkaniowe.
W czasach Gierka budowano ponad 200 tysięcy mieszkań rocznie.
Na mapie największych miast wyrastały całe osiedla.
Nowe bloki oznaczały dla milionów rodzin własną łazienkę, centralne ogrzewanie i warunki życia nieporównywalne z tymi, które znali ich rodzice. (Wikipedia)
Warszawski Ursynów stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli tej polityki.
Nie był jedynie zespołem bloków.
Projektowano go jako kompletną dzielnicę z przedszkolami, szkołami, terenami zielonymi i usługami.
Dla wielu mieszkańców stanowił dowód, że państwo rzeczywiście inwestuje w przyszłość.
Ale sukces miał swoją cenę.
System opierał się na coraz większym zadłużeniu.
Władze zakładały, że nowe inwestycje szybko przyniosą dochody pozwalające spłacić kredyty.
Rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana.
Światowy kryzys gospodarczy lat siedemdziesiątych zmienił warunki gry.
Koszty obsługi długu rosły.
Wydajność wielu zakładów pozostawała niska.
Coraz trudniej było utrzymać wcześniejsze tempo rozwoju. (Wikipedia)
Pod koniec dekady zaczęły pojawiać się niedobory.
Rosło niezadowolenie społeczne.
Optymizm pierwszych lat stopniowo ustępował miejsca frustracji.
Obietnica szybkiego dogonienia Zachodu stawała się coraz mniej przekonująca.
Mimo to pamięć o Gierku pozostaje wyjątkowa.
W przeciwieństwie do wielu innych przywódców PRL nie jest wspominany wyłącznie przez pryzmat ideologii.
Dla części społeczeństwa jest symbolem konkretnej poprawy jakości życia.
Nowych mieszkań.
Nowych zakładów pracy.
Poczucia, że kraj się rozwija.
To właśnie dlatego jego postać wymyka się prostym ocenom.
Był komunistycznym przywódcą, ale jednocześnie politykiem, który próbował otworzyć Polskę na świat.
Był modernizatorem, ale również człowiekiem odpowiedzialnym za model gospodarczy oparty na ogromnych kredytach.
Był symbolem nadziei.
I symbolem rozczarowania.
Historia rzadko daje jednoznaczne odpowiedzi.
Edward Gierek jest tego doskonałym przykładem.
Dla jednych pozostanie człowiekiem, który po raz pierwszy pokazał Polakom smak nowoczesności.
Dla innych pozostanie politykiem, który pozostawił po sobie rachunek, jaki przyszłe pokolenia musiały spłacać przez wiele lat.
Jedno jednak nie budzi większych sporów.
Niewielu przywódców powojennej Polski odcisnęło równie trwały ślad na zbiorowej pamięci.
A pytanie zadane robotnikom w styczniu 1971 roku nadal rozbrzmiewa w polskiej historii.
„Pomożecie?”
I być może właśnie w tym jednym słowie najlepiej zawiera się cała epoka Edwarda Gierka.
Źródła historyczne dotyczące spotkań Gierka ze stoczniowcami oraz jego polityki modernizacyjnej potwierdzają znaczenie wydarzeń ze stycznia 1971 roku, rozwoju budownictwa mieszkaniowego oraz rosnącego zadłużenia gospodarczego w drugiej połowie dekady. (Strona główna)